Opublikowano: 2025-09-22 21:13:46
SCOTT-SRAM świętuje sukces N1NO Schurtera

Największy zawodnik wszech czasów przechodzi na emeryturę w Lenzerheide, SCOTT-SRAM świętuje sukces N1NO Schurterar
Jadąc przez całą swoją karierę w SCOTT-SRAM, Nino Schurter wygrał 36 Pucharów Świata XCO, 10 tytułów mistrza świata, 9 tytułów klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, 1 tytuł olimpijski, 2 kolejne medale olimpijskie oraz serca fanów kolarstwa górskiego na całym świecie.
Lenzerheide, Szwajcaria.
Jego długoletnia i rekordowa kariera – trwająca ponad 20 lat – przyniosła mu tytuł Największego Zawodnika wszech czasów.
Nino Schurter od samego początku ścigał się w barwach SCOTT-SRAM MTB Racing Team, pod kierownictwem Thomasa Frischknechta. Przez całą swoją karierę startował również na rowerach marki SCOTT. To lojalność niespotykana w tym sporcie. Nino Schurter odegrał kluczową rolę w rozwoju czterech generacji roweru SCOTT Spark – obecnie kultowego najszybszego roweru cross-country na świecie, który stał się synonimem Nino i jego licznych sukcesów.
Miłość Nino Schurtera do sportu i zaangażowanie w wyjątkową karierę wyścigową zainspirowały niezliczoną liczbę sportowców i fanów sportu na całym świecie. Ścigając się na najwyższym poziomie przez ponad dwie dekady, Nino Schurter wywarł nieporównywalny wpływ na kolarstwo górskie. Przez ponad 20 lat ścigania się Nino Schurter zmienił ten sport – poprzez sprzęt, styl, trasy i podejście do treningu – i pokazał pokoleniom rowerzystów, co oznacza pasja do jazdy na rowerze.

Dziękujemy, Nino
Thomas Frischknecht przewodniczy hołdowi dla Nino: „Nino i ja mamy jedną wspólną cechę! Miłość i pasję do wyścigów rowerów górskich. Dzięki niemu mogłem pozostać w środowisku rowerów górskich przez kolejne 23 lata jako jego menedżer. Jestem niezmiernie wdzięczny, że miałem okazję tak blisko śledzić karierę GOAT”.
„Nino jest największym sukcesem firmy SCOTT i nie da się tego powtórzyć. To znacznie więcej niż tylko sponsoring. Jest on integralną częścią firmy” – zauważa Pascal Ducrot, współdyrektor generalny SCOTT Sports. „Patrząc wstecz na karierę Nino, najbardziej uderzające jest dla mnie to, jak przekształcił kolarstwo górskie w coś więcej niż tylko sport. Sprawił, że stało się ono globalnym widowiskiem, inspirując niezliczoną liczbę młodych kolarzy do pokonania pierwszego okrążenia na trasie z marzeniem, by pewnego dnia jeździć tak jak Nino. Jego dziedzictwem jest to, że pokazał światu, co można osiągnąć, gdy pasja spotyka się z dyscypliną”.
Dzisiaj, gdy po raz ostatni startuje w wyścigu cross-country, firma SCOTT świętuje jego karierę jako największego zawodnika wszech czasów filmem z narracją Thomasa Frischknechta, dyrektora zespołu SCOTT-SRAM i bliskiego przyjaciela Nino. W filmie „Thank You, Nino” gwiazdy tego sportu składają hołd temu wyjątkowemu sportowcowi.
Krótki film zostanie dziś opublikowany na kanale YouTube Nino Schurtera oraz w mediach społecznościowych. Linki do udostępnienia znajdziesz poniżej.

Spektakl w Lenzerheide
Bajkowe zakończenie godne króla. Po mistrzostwach świata w Szwajcarii, które odbyły się tydzień wcześniej w Crans-Montana, nadszedł czas, aby Nino Schurter powrócił do Bike Kingdom na Puchar Świata w Lenzerheide – swój ostatni wyścig Pucharu Świata, przed własną publicznością. Przekraczając tę samą linię mety, na której kilka lat wcześniej zdobył swój najbardziej znany tytuł mistrza świata i 34. zwycięstwo w Pucharze Świata, Nino po raz ostatni uniósł ręce w geście triumfu przed uwielbiającą go szwajcarską publicznością.
Przy głośnym dopingu miejscowej publiczności, która wypełniała dolinę dźwiękami dzwonków i okrzykami „NI-NO”, było to naprawdę niesamowite pożegnanie. Atmosfera była elektryzująca, a tysiące fanów zebrało się, aby po raz ostatni dopingować swojego bohatera.
Kontrolując emocje, gdy ustawił się na starcie, Nino jechał mocno i stabilnie, utrzymując się w środku stawki, nigdy nie oddalając się zbytnio od pierwszej dwudziestki. Gdy zbliżała się ostatnia runda, Frischi zadzwonił dzwonkiem, a Nino wyprostował się i rozkoszował się reakcją tłumu. Ostatnie okrążenie nie mogło być bardziej odpowiednim zakończeniem. Nino nie ścigał się już, ale zamiast tego obejmował tłum – machał, przybijał piątki i podnosił ręce w górę – po czym po raz ostatni przekroczył tę kultową linię mety z szerokim uśmiechem na twarzy.



