Opublikowano: 2026-03-24 21:01:12

Rowerowe życie Erin Huck

Kolarskie życie - rodzinna wyprawa rowerowa z olimpijką Erin Huck 

Życie Erin Huck kręciło się wokół wyścigów na najwyższym poziomie. Powracając do przygód z dzieciństwa, zabiera swoją rodzinę w podróż, która przypomina nam, o co tak naprawdę chodzi w jeździe na rowerze.

„Wyścigi to nie wszystko”. To mocne stwierdzenie w ustach olimpijki Erin Huck.

Erin, sześciokrotna mistrzyni Stanów Zjednoczonych w kategorii elitarnej, większość życia spędziła na wyścigach na najwyższym poziomie, startując w Pucharach Świata, Mistrzostwach Świata i zawodach Lifetime Grand Prix. Przez cały ten czas udawało jej się godzić rywalizację z najlepszymi zawodniczkami świata z pracą na pełen etat jako inżynier.

Kolarstwo zawsze było sprawą rodzinną. Tak jak Erin i Andrew przekazują teraz swoją miłość do rowerów Brennanowi, tak rodzice Erin, Terrie i Al Huck, dzielili się tą samą miłością z nią wiele lat temu.

Dlaczego więc mówić, że „wyścigi to nie wszystko”, skoro przez tak długi czas wydawało się, że tak właśnie jest? Obejrzyj film „Cycles Of Life”, aby poznać historię wykraczającą poza linię mety.

 

Zobacz Film

 

Ta zmiana nie nastąpiła podczas mistrzostw świata ani na linii startu igrzysk olimpijskich. Miało to miejsce podczas lokalnych zawodów w Boulder. Drużyna Huck robiła to, co zawsze: Erin stała na podium, a Andrew pomagał Brennanowi przygotować się do wyścigu na rowerze Strider. Taki rytm życia wypracowali sobie: rowery kojarzyły się im z trasami wyścigowymi, liniami startu i metami.

Ale czy to wszystko, czym powinny być rowery? Czy tak właśnie powinny wyglądać rowery dla trzyletniego Brennana?

Ta chwila utkwiła Erin w pamięci.

„W tym momencie zdałam sobie sprawę, że dla Brennana rowery kojarzyły się wyłącznie z wyścigami. Brzmi to głupio, ale to był taki moment olśnienia, niemal przełomowe odkrycie. Nagle zrozumieliśmy, że rowery to coś znacznie więcej niż tylko wyścigi” – mówi Erin Huck.

Erin przypomniała sobie rowerowe przygody, na które zabierali ją rodzice, gdy była dzieckiem. Nie chodziło o wyścigi ani rywalizację. Chodziło o bycie razem, długie dni w górach, szlaki do odkrycia i czas spędzony po prostu na wspólnej jeździe z rodziną.

W tych chwilach nie chodziło o podium ani miejsca w klasyfikacji. Chodziło o rodzinę. O wolność. O radość.


 

 

„To naprawdę wyjątkowe, że ma zaledwie trzy lata i wybiera się na wycieczkę do schroniska z babcią i dziadkiem. Nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie to wydarzenie, ale może kiedy dorośnie, spojrzy wstecz i zrozumie, jak wielkie to było przeżycie”.



Erin Huck
Zawodniczka SCOTT

 

 


 

To właśnie te rodzinne wyprawy, a nie wyścigi, zaszczepiły w Erin miłość do roweru na całe życie. Stworzyły one fundament, dzięki któremu w końcu mogła zacząć startować w wyścigach, a teraz Erin chce zbudować ten sam fundament dla Brennana.

Mieliśmy małego campera typu pop-up z bagażnikiem na dachu samochodu; ciągnęliśmy go ze sobą, a większość naszych wakacji była planowana wokół jazdy na rowerze, podróżowania w różne miejsca i odkrywania świata na dwóch kółkach."  powiedziała Terrie Huck, mama Erin.

Erin opracowała więc plan: wyprawę rowerową z całą ekipą Hucka. Trzy pokolenia jadące razem po górach Kolorado.

Żadnych wyników, żadnej linii mety, tylko wspólnie pokonane kilometry, opowieści i przestrzeń do tworzenia wspomnień, które przetrwają znacznie dłużej niż wyniki wyścigów.


 



Chcesz
wiedzieć więcej?

Zapisz się do naszego
Newslettera i otrzymuj
najnowsze informacje.


Newsletter